Nie mów do mnie tyle…


Czy przytrafiła Ci się kiedyś sytuacja, w której Twoje kilkuletnie dziecko rozpłakało się, bo nie dostało czegoś, co aktualnie bardzo dostać chciało? Nie lubię uogólnień, ale zaryzykuję stwierdzenie, że każdemu dziecku (albo rodzicowi) taka sytuacja przytrafiła się co najmniej raz. Chciałbym się jednak odnieść do tego, jak taka sytuacja może przebiegać w kolejnych minutach czy (aby nie) godzinach. Dzieci mają łatwość w szybkim popadaniu w silne emocje, nieraz trudno jest je od razu okiełznać. Łatwość ta jest niestety odwrotnie proporcjonalna do umiejętności radzenia sobie z nimi czyli tzw. wyciszenia się, co często prowadzi do sporych napięć w relacji rodzic – dziecko. Co więc robić, a czego nie robić w sytuacji, gdy płacz dziecka to klasyczny sposób na wymuszenie i  wyegzekwowanie od rodzica tego, czego w danej chwili chce? Jak nauczyć dziecko, że taka metoda jest nieskuteczna i pomóc w opanowaniu emocji? Zobaczmy:

Czego najlepiej nie robić?

Dosłownie parę dni temu widziałem scenę w której udział brała mama i jej około 2 letni synek. Usłyszałem płacz dziecka, który z czasem się nasilał, można by uznać, że coś się dzieje. Co zobaczyłem? Mama tłumaczyła swojemu dziecku, że nie dostanie zabawki, którą zobaczył, bo nie planowali dzisiaj takiego zakupu i są w tym sklepie z zupełnie innego powodu. Super, mnie ten argument przekonał, 2 latka niestety nie za bardzo. Argumentacja kobiety się przeciągała, a dziecko na każde kolejne słowa mamy reagowało silniejszym płaczem. Mama w odpowiedzi starała się dobierać szybko kolejne argumenty by przekonać maluch do swojej racji, ten wciąż płakał, emocje narastały a mama wciąż mówiła. STOP! To do niczego nie prowadzi. Nie tędy droga.

Tak małe dziecko ma ograniczoną zdolność utrzymywania uwagi na jednym celu, więc już od dawna nie słuchała swojej mamy podczas dłuższej przemowy. Dopóki jednak uwaga dorosłego jest skupiona na nim, zabawa trwa w najlepsze, płakać można długo. W gruncie rzeczy z perspektywy dziecka wygląda to tak: mama mówi, mówi coraz więcej, ja już nie wiem o czym mówi, ale płacze, bo jak to robię to mama mówi dalej, więc zwraca na mnie uwagę, to z kolei może doprowadzić do sytuacji, w której w końcu ulegnie (być może już to kiedyś zadziałało, no bo ktoś się w końcu musi zmęczyć albo skończy się czas na prezentację kolejnych argumentów). No i tyle. Na dłuższą metę  sensu w tym brak.

Co więc robić w takiej sytuacji?

Mów krótko. Nie szykuj długich wywodów wyjaśniających dziecku „dlaczego” i nie wytaczaj mnóstwa argumentów za czy przeciw czemuś. Ty jesteś rodzicem – wychowujesz, nakazujesz, dbasz i mówisz dziecku co jest dobre, a co złe. Czyżbyś jako rodzic potrzebował tłumaczyć się przed dzieckiem? Tak tłumaczyć się, ponieważ jest różnica pomiędzy wytłumaczeniem czegoś dziecku (krótko, zwięźle i na temat), a tłumaczeniem się, czyli szukaniem mnóstwa powodów na potwierdzenie, że mamusia lub tatuś ma akurat rację w tym temacie i oczekiwanie od dziecka, że to potwierdzi i się uspokoi. Dziecko z racji swojej pozycji przed rodzicem zawsze ma prawo zostać poinformowane o tym co się dzieje, czego od niego wymagasz i dlaczego jest tak a nie inaczej. Tylko krótko. Przy kilkuletnim dziecku masz maksymalnie kilkanaście sekund na wyjaśnienia (zakomunikowanie), później już cię nie słucha. Kiedy dziecko wciąż płacze nie mów ciągle do niego, wtedy szybciej się uspokoi. Pomóż mu w tym, daj mu się uspokoić. Co jakiś czas po prostu powtórz dziecku powód, dla którego nie dostanie tego czego chce i na tym zakończ. Jedna sytuacja, a do niej dosłownie jedno zdanie, które wszystko wyjaśni, i które dziecko będzie w stanie od Ciebie odebrać i zarejestrować.

Podsumowując:

  1. Krótkie i rzeczowy komunikaty i wyjaśnienia w stylu: „Kochanie nie kupimy dzisiaj zabawki, bo nie mam na to teraz pieniędzy”
  2. Jeśli dziecko reaguje płaczem, co jakiś czas powtórz powód, mniej więcej to samo zdanie.
  3. Nie zagaduj dziecka, nie odwracaj uwagi od temu, bo tylko zezłościsz malucha, co nasili jego płacz.
  4. Nie mnóż argumentów i nie wyszukuj różnych powodów. Kogo chcesz przekonać do swoich racji? Siebie czy dziecko?
  5. Nie tłumacz się, tylko wytłumacz dziecku. Powód jest najczęściej jeden. Prosty. Zrozumiały.
  6. Nie bój sie płaczu dziecka i oceny innych.

 

Powodzenia!

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

„Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz.
Jeśli nie wie – wytłumacz. Jeśli nie może – pomóż.”


J. Korczak

Psycholog: mgr Damian Giętkowski
tel. 664 942 017
e mail: damian.gietkowski@gmail.com
Skype: Damian Giętkowski

Wszelkie prawa zastrzeżone

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. POLITYKA PRYWATNOŚCI

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close